z1 z2 z3 z4

Szkoła Języka Polskiego im. św. Wojciecha

WITAMY W NOWYM ROKU SZKOLNYM 2018-2019!


Nasz Patron

Święty Wojciech (Adalbert), pochodził z książęcego rodu, urodził  się około 956 roku, a zginął 24 kwietnia 997 roku. Żywot tego świętego nie należy do barwnych. Nie dokonał żadnych nadprzyrodzonych cudów. Historia jego życia przedstawia się dość przeciętnie. A jednak wpłynął na losy wielu ludzi i państw. Jego kanonizacja zmieniała oblicze kształtującej się Europie państwowości. Dziś trzy państwa uznają go za "swojego": Czechy - z racji, że tam właśnie przyszedł na świat, Polska - bo tu działał i stąd został wysłany do Prus, tutaj też spoczywają jego prochy i Węgry - gdzie udzielił sakramentu bierzmowania królowi Stefanowi, później też świętemu. A jego kult jest obecny w niemal wszystkich krajach, gdzie żyją katolicy.

Historia o św. Wojciechu zaczyna się około 956 roku w Czechach. Wtedy to w książęcym rodzie Sławnikowców zamieszkałym w Libicach u ujścia Cydliny przychodzi na świat dziecko, które według pierwotnych planów ojca, miało być rycerzem. Jednak (jak piszą biografowie) o przeznaczeniu św. Wojciecha do stanu duchownego zdecydowała jego choroba.

Rodzice złożyli ślub, że gdy syn wyzdrowieje, będzie oddany Bogu na służbę. Był jednak w owych czasach zwyczaj, że możne rodziny najstarszych synów przeznaczały do urzędów politycznych, a młodszych, by nie dzielić ojcowizny, przeznaczano do stanowisk duchownych - opatów czy też biskupów. Możliwe, że  tak było w przypadku Świętego Wojciecha. 

W roku 992 w wyniku śmierci biskupa Falkolda, który sprawował opiekę nad Pragą, powrócił on z powrotem do niej, gdzie zajął się sprawami kościelnymi. Bardzo dobrze opiekował się ubogimi oraz więźniami pochodzącymi z wykupu niewolników - chrześcijan, którzy przypływali z muzułmańskich państw. W wyniku zatargu z Bolesławem II w 995 roku Wojciech opuszcza Pragę, aby powtórnie odwiedzić Rzym. Jednak w Pradze dowiedział się, że jego miejscowość rodzinna Libice została zniszczona, a jego bracia wymordowani. Młody syn Sławnikowców, rozpoczyna naukę w Magdeburgu, jego nauczycielem i przewodnikiem jest arcybiskup Adalbert. Na jego cześć w dniu bierzmowania Wojciech przybiera jako drugie imię, właśnie Adalbert. W roku 983 powrócił z powrotem do Czech jako subdiakon i tutaj został biskupem w mieście Praga. W 989 roku wystąpiły trudności dotyczące zarządzania diecezją, z tego też powodu wyjechał do Rzymu. Za radą Jana XV zrzekł się święty Wojciech sakry biskupiej, po czym wstąpił do benedyktynów w miejscowości Awentyn.

Poprzez namowę Ottona III będącego cesarzem Niemiec i porozumieniu z królem Polski Bolesławem Chrobrym w 966 roku zawitał w Polsce. Celem jego wizyty było podjęcie misji pośród jeszcze pogańskich Prusów. W podróży misyjnej towarzyszył mu brat Radzim Gaudenty i Benedykt Bogusza. Udali się w trójkę do Gdańska a z kolei potem morzem do Pregoły. Na Pomorzu rozpoczyna się misja Wojciecha, głosi tu ewangelię, nawraca, udziela sakramentów. Następnie 17 kwietnia 997 roku przybywają na wyspę u ujścia Pregoły, zamieszkałą przez Prusaków. Św. Wojciech udaje się do ludu sam, nie chcąc by obecność zbrojnych wojów, zmieniła charakter misji. Nie wiadomo, dlaczego miejscowa ludność zaatakowała biskupa, prawdopodobnie doszło do naruszenia przez niego jakiejś zasady religii pogańskiej. W każdym razie rozgniewany tłum tubylców zaatakował bezbronną grupę misjonarzy. Św. Wojciech został uderzony wiosłem w plecy. Jednak udało się im zbiec, opuścili szybko wyspę i dopłynęli do jakiejś wsi. Stad też musieli się wkrótce ratować ucieczką, ponieważ ludność nie chciała słuchać nauki misjonarza i zachowywała się agresywnie. Misjonarze schronili się na brzegu morza, a pięć dni później ruszyli w dalszą drogę. Przeprawiali się przez lasy, śpiewając psalmy i modląc się. Kiedy wyszli na otwartą przestrzeń, wzięli udział we mszy odprawionej przez Radzima i przyjęli komunię. Po pewnym czasie zmorzył ich sen, znaleźli sobie miejsce w cieniu potężnego dęba. Jak się potem okazało było to miejsce kultu pogańskiego. Śpiących zaatakowali tubylcy, po raz kolejny widząc w nich świętokradców. Prusacy związali i pobili duchownych. Św. Wojciecha zamordowali wbijając mu sześciokrotnie włócznię w serce, potem odcięto jego głowę i nabitą na włócznię umieszczono na widocznym miejscu, a przy ciele postawiono straż. Pozostałych zakonników odesłano do króla polskiego, by powiadomili go o całym zdarzeniu, które miało był przestroga, dla obcych przybywających na ich tereny.

Ciało misjonarza wykupił Bolesław Chrobry, płącąc za nie - według podań - złotem o wadze równej wadze ciała zmarłego. Król polski odprawił mu uroczysty pogrzeb i złożył zwłoki w Gnieźnie. Pozostałych zakonników odesłano do króla polskiego, by powiadomili go o całym zdarzeniu, które miało był przestroga, dla obcych przybywających na ich tereny.

W 999 roku Sylwester II kanonizował św. Wojciecha. W wyniku starań Bolesława Chrobrego oraz przy jednoczesnym poparciu Ottona III w 1000 roku w Gnieźnie została utworzona metropolia a za patrona jej obrano świętego Wojciecha. Miejscem kultu św. Wojciecha w Polsce, jest przede wszystkim Katedra Gnieźnieńska, gdzie oprócz relikwiarza znajdują się słynne drzwi gnieźnieńskie, cenny zabytek średniowiecznej sztuki, ukazujący życie i męczeńską śmierć biskupa. Wizerunki przedstawiające świętego Wojciecha umieszczone są w herbie Trzemeszna oraz Radzinkowa.